sobota, 1 lutego 2014

AMNESIA


Gatunek: dramat, romans, fantasty

Pisząc tę recenzję miałam problem ze wstępem. Od czego tu zacząć. Najlepiej by było od początku, ale…

Czy tu gdzieś jest początek?!

Dobra spokój. Może najpierw krótki opis tego anime.

Akcja zaczyna się openingiem! Serio nie spodziewałam się xD Wiele serii zawsze Opening miało w środku pierwszego odcinka, a tu DA BUM! Dobra, koniec żartów. Zaraz po openingu, swoją drogą, dosyć wpadającym w ucho, ma miejsce ciekawa scena w płonącym budynku przypominającym z wyglądu zabytkowy, drewniany kościółek. W nim uciekająca przed kolorowym ogniem (podejrzewam, że to miało tylko przyciągnąć uwagę widza xD) ogniem, gdy nagle wieża z zegarem się rozpada ukazując gwiaździste niebo. Dziewczyna wpatrzona w nie chyba się spala…nie było to pokazane w anime, ale pewnie każdy kto obejrzał też miał takie odczucie. Jednak okazuje się ono kłamstwem, ponieważ następna scena pokazuję tę samą dziewczynę, jednakże w innym miejscu. Nasza bohaterka wypadła z łódki i właśnie tonie. Może nie byłby to dziwne, jeśli próbowałaby wypłynąć na powierzchnię. No dobra, postaram się to opisać obiektywnie. Następnie akcja przenosi się jeszcze dwa razy, najpierw na ulicę, a po chwili do kawiarenki ze służącymi.

Tam właśnie rozpoczyna się całą historia. Bohaterka, budzi się na tyłach kawiarni i okazuje się, że nic nie pamięta. Jedyne co wie, to że jest czwarty sierpnia (ale to dlatego, że widziała na kalendarzu/zegarku), a wita ją dziwny, ubrany jak cyrkowiec duszek. Chwilę później do pomieszczenia wbiega inna dziewczyna, która usłyszała krzyk naszej „śpiącej królewny”. Informuje ją, że za chwilę, ktoś po nią przyjdzie i wychodzi. Heroine (bo tak nazywa się główna bohaterka, nie będę już tego ukrywać. Ale i tak w anime nikt nie wypowiedział jej imienia >.<) jest zbyt zajęta zastanawianiem się, kim jest tamta dziewczyna i przerażona dziwnym duszkiem, że nie zauważa jak do pokoju wchodzi pewien przystojny młody chłopak, z miną jakby chciał zabić wszystkich dookoła. To nie jest sarkazm. Pierwsze wrażenie które na mnie sprawił ( i myślę, że na każdej dziewczynie sprawiłby takie wrażenie. Nie ważne czy miałaby amnezję czy też nie), to że jest zimnym draniem, żeby nie używać brzydkich słów. Co oczywiście nie zmienia faktu, że jest bishem, więc mu wolno >.<’. W każdym razie, po chwili robi się w miarę znośny i mówi dziewczynie, że ją odprowadzi. Jest jakby zaskoczony zachowaniem dziewczyny, jednak zanim zdążył cokolwiek zrobić z tym faktem, do pokoju wchodzi zmartwiony blondyn, od razu wypytujący Heroine, czy aby na pewno nic jej nie jest. Chłopak wydaje się dość sympatyczny, jednak po wymianie zdań między chłopcami, wygląda na to, że nie przepadają za sobą. Przynajmniej Shin, czyli pierwszy z chłopców. Gdy bohaterka zapytana czy po drodze do domu, chciałaby wstąpić do szpitala, w dziwny sposób odmawia, chłopcy postanawiają odprowadzić ją do domu.
Toma (czyli nasz miły blondasek ^^) traktuje Shina jak młodszego brata, jednak bez wzajemności, ale widać, że znają się od dawna i to samo tyczy się Heroine. Jednak…ona tego nie pamięta.

Później Orion, czyli nasz dziwaczny duszek, wyjaśnia dziewczynie sytuację. Przybywając z zaświatów, wpadł on na odbicie jej aury (to tylko skomplikowanie brzmi xD) przez co dziewczyna straciła swoje wspomnienia, a on został uwięziony w jej duszy. Krótko mówiąc – tylko ona go widzi i słyszy. Orion obiecuje dziewczynie, że postara się pomóc jej odzyskać wspomnienia.
Ale jeśli widziałyście gdzieś jakikolwiek obrazek z Amnestii, wiecie, że bishów powinno być czterech, czterech nawet pięciu. Nie martwcie się, nadszedł czas na następnych panów.

Po wyjaśnieniach Oriona i przespanej nocy, nadchodzi następny dzień, w którym jak każda normalna dorosła osoba, Heroine musi iść do pracy. (Tak, jest pełnoletnia, ma 19 lat. Wiem, że nie wygląda). Tam poznajemy następnego przystojniaka, który już przy wejściu do kawiarni, nie może odpędzić się od grona fanek. Jest to Ikki, współpracownik bohaterki. Oprócz dużej pewności siebie, cechują go bardzo dziwne oczy. Okazuje się on dosyć troskliwy, nawet pomaga naszej Heroine, gdy ta dosyć nieporadnie próbuje poradzić sobie w pracy. Podczas opatrywania jej zranionej ręki, pyta się jej, czy na nią nie to nie działa. Po komentarzu Oriona, od razu wiadomo, że chodzi o jego spojrzenie. Rozmowę przerywa im przybycie kolejnego pana o imieniu Kent, który również pracuje w tej kawiarni. Koledzy pomagają dziewczynie do przyzwyczajenia się do tej pracy, którą jak się okazuje, niedawno zaczęła. Odcinek kończy się dziwnym spotkaniem z pewnymi dziewczynami, które twierdzą, że dziewczyna złamała daną im obietnicę.

I tak właśnie kończymy pierwszy odcinek. Wiem, że trochę namieszałam, ale mam nadzieję, że wytłumaczyłam to w miarę zrozumiale ^^’. Reszty nie będę opisywać, bo jak będziecie chciały, to sobie same obejrzycie. Chociaż, według ankiety, nie macie na to zbyt wielkiej ochoty.

Jeśli chodzi o ocenę, postaram się być obiektywna, chociaż, moje własna opinia właściwie niczym się nie różni od tego co napiszę.

Akcja anime powstała na podstawie visual novel. Choć autorzy się starali, to jednak nie wyszło im tak, jak trzeba. Nie wiem za wiele o grze (niestety, wyszła tylko na PSP >.<), ale wystarczająco, by stwierdzić, że na jej podstawie, nie dałoby się zrobić anime o jednolitej że tak to ujmę, akcji. Dlatego też, uszanuję starania autorów i nie będę jechać po całej serii. Jeśli ktoś kiedykolwiek grał w grę typu „Słodki Flirt”, zrozumie, o co mi chodzi.
Jednak nie ukryję, że mogli się jednak trochę bardziej postarać. Oprócz tego, że bohaterka, co chwilę budzi się w innym świeci cofnięta w czasie i przez cały czas nieposiadająca swoich wspomnień, jest wiele wątków, które mogłyby zostać rozwinięte i nadałyby głębi całej historii. A jeśli już mowa o bohaterce, to właściwie za każdym razem gdy gdzieś czytam o „Amnestii" to zawsze znajdzie się zdanie o tym jaka to ona tępa, że chyba nie jadła śniadania, że jest głupia i płytka. Nie zgodzę się z tym, ani nie zaprzeczę. Owszem, zachowuje się jak anemiczka, co na początku jest wybaczalne, bo ma amnezję, ale później mogłaby okazać trochę żywsze reakcje. Chociaż… kto wie, jak zachowałby się każdy z nas, gdyby go co chwilę przenoszono między światami i za każdym razem wszyscy zachowywaliby się zupełnie inaczej niż wcześniej? Tak możemy powiedzieć, że na pewno nie tak jak ona, ale wiecie, każdy co innego mówi, a gdyby już doszło co do czego, to nie wiadomo, jakby się zachował. Ja pewnie też miałabym problem, żeby się tam jakoś odnaleźć (tak, jestem nieśmiała, mam uraz do ludzi, nie umiem się z nimi porozumieć, taka bardzo stereotypowa nastolatka z problemami x.x).
Skoro już przeszliśmy do bohaterów to mogliby być mniej kolorowi, a bardziej…normalni? Właściwie są przedstawiona kawałki historii Tomy i Shina, no i historia Ukyo (nasz tajemniczy piąty bish). Szkoda, bo każdy z charakterów na swój sposób wydawał się na swój sposób interesujący. Poszperałam w interentach, znalazłam ich krótkie historie i naprawdę było mi szkoda, że nie było o nich w anime.
Kreska miła dla oka, chociaż, wszyscy bohaterowie mogliby zakładać normalne wdzianka, mniej krzykliwe i rzucające się w oczy. No tak, oczy w Amnesii… to był pierwszy powód, dla którego zaczęłam oglądać to anime. Chociaż równie kolorowe i krzykliwe jak ich właściciele, mają swój urok (no przynajmniej dla mnie, fanki oczu na całego xD). Dobra, fabuła z głowy, kreska, co tam jeszcze…
Muzyka niczego sobie. Opening wpada w ucho, Ending jest dosyć specyficzny, ale też całkiem na poziomie. Mi do serca bardzo przypadł drugi ending i piosenki postaci, czy jak to tam nazwać. Nie występują one w anime, ale warto posłuchać (dla fanek sexownego głosu Natsu z Fairy Tail – jeden z bohaterów ma tego samego seiyu ^^).

No to jeszcze dodam coś od siebie i moje odczucia, chociaż wiem, jakie pewnie będą wasze reakcje. Zaczęłam oglądać za czasów gdy to anime jeszcze wychodziło (Ohoho tak dawno xD) i było to jedno z tych pierwszych anime, którymi się po prostu zainteresowałam. Nie wiedziałam o czym jest, nikt mi go nie polecał po prostu pewnego wieczoru znalazłam jakiś obrazek (z oczami xD) z „Amnesii” i uznałam, że może być ciekawie i zaczęłam oglądać. Wyszło wtedy może z 6 odcinków i choć z początku mnie wciągnęło, potem oglądałam już tylko z poczucia obowiązku, by skończyć to co zaczęłam. Przez cały czas miałam nadzieję, że jednak czymś mnie w końcu zaskoczy. Anime to jest jednym z tych które po prostu się dzieją. Widz jest wrzucany w środek akcji, nie wie co się dzieje, a wszystko wyjaśnia się z odcinka na odcinek. Jednak w tej sytuacji jest mało wyjaśniania, a więcej „dziania się”, po to by na końcu zrobić wielkie „DA BUM TSS!” i wszystko wiemy! Byłoby to fajne, gdyby nie to, że akcja jest płytka i kręci się tylko wokół tego, że dziewczyna jest przerzucana między światami i bishami. Smutna prawda.

Wiele osób twierdzi, że oglądanie tego anime to strata czasu, jednak ja nie będę aż taka surowa, bo zawsze staram się znaleźć we wszystkim jakieś plusy. Tutaj na pewno będą nim wspomniane wiele razy bishe (Ukyo w moim przypadku ^^), ciekawa kreska i te wspaniałe paczałki. Ja nie powiem, ze polecam, ale jeśli ktoś znajdzie chwilę czasu, który nie wie jak wykorzystać, może obejrzeć. Ja gdy po raz pierwszy to obejrzałam (drugi raz do celów fandubowych, trzeci do recenzji) miałam wrażenie, że fabuła przypomina mi modę na sukces czy też jakąś brazylijską telenowelę. Jednak w gruncie rzeczy nie jest tak źle jak się wydaje, więc moja ocena to:
7/10 za muzykę, 7/10 za kreskę, no i to nieszczęsne 2/10 za fabułę, co daje nam 5,3/10. ;) W gruncie rzeczy nie jest aż tak tragicznie.
Na końcu chciałabym jeszcze wrócić do ciekawej rzeczy, którą odkryłam, czytając o „Amnesi”, mianowicie znaczeniu Opening. Znalazłam go na nonsensopedii, jednak po zapoznaniu się z nim okazało się, że ma dość duży sens. No może nie koniec, jednak jest warty zapoznania się.

Z nonsesopedii~~
Interpretacja openingu

1. GB (Główna bohaterka) zanurza się w oceanie kart do gry. Symbolizuje to stado bishów, które ją otacza.
2. Pojawia się hipersześcian! Każda jego ściana jest podzielona na 36 kwadracików. Symbolizuje to 36 odcinków. Jako że seria zakończyła się po 12 epizodach, oznacza to, ze pojawią się jeszcze 2 sezony.
3. Następnie pojawiają się osoby dramatu. Widzimy je w kolejności, w której występują w anime. Z prawej strony wysuwa się Shin i Toma, a z lewej – Ikki i Ken. Symbolizuje to więzi między nimi.
4. Za nimi widać ich symbole: Shin – kier, Ikki – pik, Ken – trefl i Toma – karo. W tle GB zasłania oczy, żeby nie spoilerować sobie swoich przyszłych mężów.
5. Znowu hipersześcian! Jego ścianki kręcą się, co symbolizuje bóstwo (Neila) zmieniającego wciąż losy naszych bohaterów.
6. Następuje brokatowy wybuch i pojawia się napis „AMNESIA”, przy którym widzimy różę.
7. SYMBOLIKA RÓŻY: ubiór GB ozdobiony jest pięcioma różami, co wskazuje na pięciu mężczyzn w jej życiu. Róża to po japońsku bara. Na jej czapce znajdują się dwie róże, co daje nam barabara. Hmm…
8. Znów widzimy naszych bishów w odpowiedniej kolejności. Dowiadujemy się przy tym, że Shin jest mańkutem LUB zwolennikiem lewicy (jako jedyny trzyma kartę w lewej ręce).
9. GB porusza się jak ciul we wnętrzu hipersześcianu. Jego ściany mają kolory oczu potencjalnych kochanków GB.
10. Hipersześcian wiruje coraz szybciej. Bohaterowie wyskakują w swej stałej kolejności, każdy z innej strony.
11. GB łapie hipersześcian w swe dłonie, co oznacza, ze bierze sprawy w swoje ręce. Nie ma na sobie rajstop.
12. Hipersześcian wessał ją do wymiaru wypełnionego Orionami.
13. Bishe po kolei zbliżają się do ust GB. Dwa razy powtarzają swoją kolejność, po czym pojawia się Ukyo. Żaden jej nie całuje.
14. GB zostaje odrzucona w tył. Spada, wokół przewijają się kadry z twarzami bohaterów. Może to symbolizować jej wspomnienia, które zostają jej właśnie odebrane. W tle widać gwiazdozbiór Oriona.
15. GB znowu ląduje w oceanie kart.
16. Po raz milionowy pojawiają się bishe we właściwej kolejności. Za nimi widać hipersześcian: za Shinem widać go w całości, za Ikkim: ¾, za Kenem: ¼, za Tomą hipersześcian jest transparentny.
17.Na końcu widzimy GB i Oriona stojących przed wielkim hipersześcianem. Opening sugeruje nam więc, że jedyną słuszną parą w tym anime jest GBxOrion. I tak też się stało.

Jak pewnie się zorientowałyście, opis ten nieco od prawdy odbiega, jednak jakąś prawdę zawiera ;)


Oprócz serii wyszedł też jeden odcinek OVA, który nie został przetłumaczony na język polski, ale można go znaleźć z angielskimi napisami. Jeśli zaś chodzi o kontynuację, wyszła druga część gry, której akcja rozgrywa się już gdy Heroine odzyskuje pamięć – Amnesia CROWD (Amnesia LATER).

Heroine
Orion
Toma
Kent
Ikki
♫ Nightscape ♪
Shin
♫ In your Heart ♪
Ukyo (ten jest tylko mój ♥)
♫ Endless World 

~SOUNDTRACKI~
~AMNESIA na Shindenie~
~OVA~

NASTĘPNE W KOLEJCE: ANOTHER

_____________________

Hohoho! Witam was o tej jakże wczesnej porze ^^ Prawdę mówiąc, chciałam wstawić to w moje urodzinki, ale byłam nieco zajęta (Natsu zrobiła mi party hard ♥) i troszku smutna, ponieważ byłam ostatnio dość ignorowana, więc jakoś tak termin się przesunął. Cóż, zdarza się.

DOBRA JESZCZE OGŁOSZENIE
NASZ ZESPÓŁ POSZUKUJE OSÓBKI DO PROWADZENIA "KĄCIKA KULINARNEGO". JA W KUCHNI PRZEBYWAM NAJRZADZIEJ JAK SIĘ DA, MIMO ŻE JESTEM FANKĄ JEDZENIA, BEA ZAŚ MA INNE RZECZY NA GŁOWIE ^^ JEŚLI KTOŚ JEST ZAINTERESOWANY PROSIMY PISAĆ!

wtorek, 14 stycznia 2014

Wyniki: Naruto!

Muszę powiedzieć, że nieźle mnie zaskoczyliście, wydawało mi się, że Naruto sięgnie po nasz tron, a tu taka niespodzianka :). 28% z was uważa Naruto za genialne anime, dla 42% jest dobre, a 14% twierdzi, że może być. 4 osoby obejrzały, 2 są w trakcie oglądania a 1 chce obejrzeć.
Daje nam to wynik 3.16/4, a więc Naruto stoi na równi z Hellsing'iem na 5 pozycji.

W tym tygodniu: Amnesia!

Z 2014 zmienia się trochę system oceniania, teraz będziecie mieli do dyspozycji 5 różnych ocen, z których będę wyciągać średnią (więc będzie nowy ranking). Myślałam nad anime, które już zostały wymienione w poprzednim rankingu i myślę, że można zrobić kolejne ankiety na ich temat, ale dopiero za jakiś czas. Znika też odpowiedź 'nie mam zdania', bo w sumie nic to nie wnosi, a jeśli ktoś chce zobaczyć oceny innych, może kliknąc na 'pokaż wyniki'. To tyle z nowości.
Planujemy z An wielki powrót w 2014, życzcie nam szczęścia :)

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Angel Beats!

Gatunek :akcja, komediodramat, fantasy, romans

Pewnie każdy z nas zastanawiał się co jest po śmierci. Czy piekło istnieje? A jeśli trafimy do nieba? Jak tam jest? Czy to raj, gdzie wszyscy chodzą z listkami figowymi (albo i bez xD), wielka uczta, wszędzie pełno aniołków? A może jakby kontynuacja codziennego życia? Ja wyobrażam sobie to trochę tak jak w „Nostalgii Anioła” (ale w książce, nie w filmie), jednak każdy ma inne wyobrażenie, a anime „Angel Beats!” można zaliczyć do jednej z wizji życia po śmierci.

Co się w ogóle dzieje?

Zacznijmy wszystko od początku. Jak już się pewnie domyśliliście, akcja toczy się w zaświatach, jednak jak się dowiadujemy w jednym z początkowych odcinków, nie są to zwykłe zaświaty. Trafiają tam tylko ci, którzy nie mieli szczęścia zaznać normalnej, szczęśliwej młodości. Dlatego też pewnie nikogo nie zdziwi, że wszystko dzieje się w „zaświatowym” liceum.
Anime skupia się na postaciach Yuzuru Otonashiego, Yuri „Yurippe” Nakamurze i Kanade Tachibanie, zwanej „Tenshi” (jap. Anioł).

Historia zaczyna się, gdy Otonashi budzi się na środku drogi niedaleko liceum. Nic nie pamięta, a wita go dziewczyna z karabinem. Oświadcza mu, że znajduje się w zaświatach i proponuje współpracę, jednak chłopak na nią nie przystaje. Dlaczego? Ponieważ musiałby walczyć przeciwko Bogu, co oznacza również, że musiałby walczyć z przewodniczącą szkoły, którą jest Kanade. Yuri mówi mu, że Tachibana jest Aniołem pilnującym porządku w tym świecie, a ich misją, jest pozbycie się jej i konfrontacja z Bogiem. Dopiero po „rozmowie” z Kanade, która kończy się pobytem Otonashiego w gabinecie pielęgniarki (z dość ciężkimi obrażeniami… wręcz bardzo ciężkimi xD), chłopak postanawia dołączyć do grupy Yurippe.

Grupa ta działa pod nazwą „SSS” czyli Shinda Sekai Sensem. Większość osób z grupy, pamięta, co działo się przed ich śmiercią dlatego chcą oni walczyć z Bogiem, za swój okrutny los, który spotkał ich na ziemi. Z SSS współpracują też zespół Girls Dead Monster, który często odwraca uwagę NPC’ów (non­ playable character – w grach to postacie sterowane przez komputer, tu - uczniowie stworzeni w tym zaświatach) podczas ich akcji. Istnieje równeż Gildia, która zaopatruje SSS w broń. Oprócz nich pomaga im dziewczynka imieniem Yui, największa fanka GDM, która po czasie staje się również jego częścią.

Anime składa się z trzynastu odcinków i OVA. Otrzymało ono wiele bardzo dobrych recenzji od krytyków, co zresztą nikogo nie powinno dziwić. Łączy wspaniale akcję, komedię i dramat, wpleciono jeszcze do tego ze dwa wątki miłosne (ale wiecie, jak ktoś chce doszuka ię więcej ^,^), wszystko to narysowane, szczegółową, ale prostą kreską i uzupełnione pasującą muzyką. Po prostu geniusz w stylu Key i Juna Maedy. Jedynym minusem tej serii jest jej długość. Przez trzynaście odcinków, całkowicie wyjawionych zostało siedem historii bohaterów, przez co wiele ciekawych postaci staje się drugoplanowymi.

Jednak jeśli o to chodzi, niektórych uzupełnień, można poszukać w mangach. Do tej pory wyszła jedna powieść ilustrowana (Drukowana w Dengeki G's Magazine) i trzy mangi - Angel Beats! The 4-koma: Bokura no sensen kōshinkyoku, Angel Beats! Heaven’s Door (wydawana do tej pory) i Angel Beats! The 4-koma: Osora no shinda sekai kara

Wiosną tego roku planowane jest wydanie gry na podstawie tej historii. Jak to w studiu Key, będzie to oczywiście powieść wizualna.

Jestem z natury fanką stworzeń nadprzyrodzonych, nadprzyrodzonych demonami, aniołami i elfami, mutantami na szczycie (nie, wampiry i wilkołaki odpadają xD) dlatego od razu przyciągnął mnie tytuł. Myślałam, że będzie to pełne akcji z aniołami w roli głównej. Po pierwszym odcinku, gdy okazało się, że anioł jest tylko jeden, w dodatku, wróg głównych bohaterów, anime odłożyłam na bok, myśląc „to nie dla mnie”. Jednak nie trwało to dłużej niż 24 godziny, bo już pierwszy odcinek jest intrygujący i po obejrzeniu nie można się oderwać.

Pierwsze odcinki są pełne humoru i akcji, co chwilę wywołują chichot i łzy śmiechu. Jednak choć akcja wydaje się być skomplikowana, z każdym odcinkiem dowiadujemy się więcej. Historia, okazuje się być prosta jak drut, bez żadnych teologicznych ekscesów ekscesów Bogu i Aniołach, jednak równocześnie głęboką i wzruszającą. Ostatnie odcinki spędziłam w towarzystwie chusteczek, nie wiedziałam, czy płaczę ze szczęścia czy ze smutku. Zakończenie jest szczęśliwe, ale jednocześnie smutne. Jednak więcej wam nie zaspoileruję, jeśli chcecie wiedzieć więcej, musicie sami obejrzeć. Ja polecam szczerze i z całego serca, a razem ze mną mój przyjaciel, który miał jeszcze większe obiekcje, a po obejrzeniu był zachwycony. ;)



















Muzyka z AB!



Gdzie można obejrzeć?


Mangi


Mam nadzieję, że anime ani mangi was nie zawiodą, a ja życzę miłego oglądania ;)
Następne: Amnesia
_____________________________________________

An wróciła po 2-miesięcznej, niechlubnej przerwie, bo byłam po prostu tak zajęta, a w wolnych chwilach tak zamulona, że nie miałam po prostu jak czegokolwiek napisać, ale nadrabiam ^^ W zapasie mam obejrzane kilka serii i postaram się napisać o nich w miarę szybko ^^

czwartek, 31 października 2013

Halloween

Japończycy są bardzo ciekawi innych kultur. Mimo że chrześcijaństwo nie jest u nich religią dominującą, ludzie - po prostu dla zabawy - obchodzą takie święta jak np. Boże Narodzenie. Z Halloween jest podobnie. Na jakieś dwa tygodnie przed samym świętem można uświadczyć w sklepach powiązane gadżety, a przy domach, kwiaciarniach i marketach dynie lub dyniowe lampiony. 

Organizowane są parady, w których biorą
udział przebierańcy w strojach zombie, czarownic, potworów, mitycznych stworzeń, ale też i postaci z anime. Halloween jest bardzo popularne, szczególnie w większych miastach. Dzień 31 października to okazja do zabawy i Japończycy nie przywiązują dużej wagi do pochodzenia tego święta. W 2007 roku w Japonii odbyła się największa impreza Halloween na świecie!
Znaczna większość imprez organizowanych w Japonii jest skierowana bardziej do dorosłych niż dzieci. 

A słodkości..! Popatrzcie: 
Strasznego Halloween od całej ekipy Japan Zone! :)

wtorek, 15 października 2013

AIR



She is waiting in the air…

Historia ta rozpoczyna się zwykłego, letniego dnia. W małym japońskim miasteczku z autobusu wysiada młody podróżnik Yukito Kunisaki. Chłopak jest bez grosza przy duszy, a jego jedynym dobytkiem jest mała marionetka, którą potrafi poruszać siłą własnej woli i historia o smutnej, skrzydlatej dziewczynie unoszącej się na niebie, którą chce odnaleźć. Niestety, nic nie wskazuje na to, by stało się to szybko, więc do tego czasu Yukito próbuje po prostu przeżyć. Jednak dzieci i dorośli, nie pomagają mu swoim brakiem zainteresowania dla jego pokazów, przez co chłopak cały czas chodzi głodny i śpi pod gołym niebem.

Właśnie wtedy, budząc się po jednej z takich nocy, spędzonych na wale przeciwpowodziowym, spotyka słodką Misuzu. Niezdarna dziewczyna prosi go, by się z nią pobawił, a z początku niechętny Kunisaki, szybko daje się przekupić propozycją późniejszego obiadu. Misuzu okazuje się być pomocną, uśmiechniętą, niezdarą, kochającą dinozaury. Po usłyszeniu historii Yukito, proponuje mu, by zamieszkał z nią i jej matką, oraz obiecuje pomoc w odnalezieniu skrzydlatej dziewczyny. Jeszcze tego samego wieczoru Kunisaki ma okazję poznać jej matkę – żywiołową Haruko, wielbicielkę sake i szybkiej jazdy motocyklem (szczególnie po sake). Na początku nieufna, daje się jednak przekonać, by podróżnik z nimi zamieszkał. Tak oto Yukito dostaje swój pokój w starej szopie. Pomaga i opiekuje się Misuzu, pomaga w pracach domowych. Nie wie jednak, że Misuzu i Haruko skrywają przed nim pewną tajemnicę. W dodatku, młodsza Kamio, zaczyna mieć sny, które zmieniają jego spojrzenie na sprawę poszukiwanej przez niego istoty.

Podczas swojego pobytu u rodziny Kamio, Yukito oprócz Haruko i Misuzu poznaje jeszcze wiele innych osób. Wierzącą w magię Kano, z tajemniczą żółtą wstążką na ręce, jej starszą siostrę Hijiri, prowadzącą miejscową klinikę, w której z czasem zacznie pomagać; spokojną i cichą Minagi, przewodniczącą kółka astronomicznego w szkole Misuzu i jej młodszą przyjaciółkę Michiru, która ze swoim niespożytym zapasem energii, jej jest całkowitym przeciwieństwem. Każda skrywa swoją historię, które z biegiem czasu okazują się być istotne dla Yukito, a przez wszystkie przeplata się legenda o młodej księżniczce imieniem Kannabi no Mikoto i jej podróży, która wydarzyła się tysiąc lat wcześniej.

Z góry uprzedzam, że „AIR” to klimatyczne i spokojne anime, raczej nie dla fanów akcji i krwi. Choć po przeczytaniu opisu można pomyśleć, że jest to zabarwiony romansem harem, również to błąd. To seria utrzymana we współczesności, przeplatana wątkami fantastycznymi. Nie jest to również dramat romantyczny, to historia o przyjaźni, miłości w rodzinie i oddaniu. Wyciskaczem łez na pewno są odcinki 6. i 12. więc wrażliwszym radzę zaopatrzyć się w chusteczki. Ale czego się spodziewać po producentach takich produkcji jak „Kanon” czy „Clannad”?

Kreska na początku może trochę odrzucać, jednak w praktyce sprawdza się, czego nie można niestety powiedzieć o wszystkich anime tego typu. Tła są wykonane starannie, zachwyciła mnie ilość kolorów i to, że nie są one jednocześnie przesadzone. Duża ilość dokładnych szczegółów, jednak nie przysłaniają one rzeczy ważniejszych. Muzyka idealnie dobrana, nie jest zbyt poważna, ani zbyt wesoła, przeplatana cykaniem cykad czy szumem oceanu, nadaje serii iście „swojski”, letni klimat.

Ciekawostki
1. Najważniejsze soundtracki:
· Tori no Uta (Bird’s Poem) – Opening
· Farewell Song – Ending
· Aozora – jeden z końcowych soundtracków
· Natsukage (Summer Lights) – Misuzu theme
· Mizutamari (Puddle) – Kano theme
· Niji (Rainbows) – Minagi theme
· Tentōmushi (Ladybug) – Michiru theme
· Tsukiwarawa (Moon Child) – Kanna theme
Wszystkie „śpiewane” wersje i piosenki, są wykonywane przez japońską piosenkarkę Lię.

2. Miasto w "AIR" jes bazowane na miejscach w mieście Kami w prefekturze Hyōgo.

3. Oprócz anime, które powstało na podstwie visual novel, "AIR" doczekało się również filmu i mangi.

Istnieje dziewczyna o niebiańskich skrzydłach. 
Jej szeroko rozpostarte skrzydła łapią wznoszący się wiatr…


Materiały dodatkowe

niedziela, 6 października 2013

Wyniki: Another!

Zagłosowało was 12! To chyba rekord :)
7 czyli odpowiednio 70% z was obejrzało to anime. 3 osoby chcą obejrzeć. 41% uważa że anime jest genialne, 33% określa mianem dobrego, a tylko 16% zagłosowało na "może być".
W związku z tym anime otrzymuje 3 miejsce w naszym rankingu, wyprzedzając Shingeki no kyojin i spychając je na miejsce 4. Another wyprzedza tylko Dangaronpa i Ao no exorcist.


W tym tygodniu: Naruto! (obydwie serie)
Naruto chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Młody ninja z Wioski Liścia, który pragnie zostać hokage. Oglądamy jego perypetie w trakcie realizacji tego marzenia, z którymi radzi sobie nie tylko dzięki drzemiącej w nim mocy, ale też wytrwałości i więzi z przyjaciółmi, która dodaje mu sił.

***
Dokonały się małe zmiany w Ksiązce kucharskiej - polecam sprawdzić i dodawać swoje typy, jeśli takowe macie :) No i wciąż poszukujemy autora do tej zakładki, więc serdecznie zapraszam i kieruję do NABORU.
Buziam.

środa, 2 października 2013

Bogowie mitologii japońskiej

Pierwszymi bóstwami, które narodziły się na terenie Azji (kwestią sporną jest to, gdzie dokładnie) była trójca kami:

Amenorinakonushi-no-kami (Pan ogarniający wszystko na niebie)
Takamimushi-no-kami (Zwierzchnik panujący czuwający nad niebiosami)

Kawimusuhi-no-kami (Zwierzchnik panujący nad duchami)

Później pojawił się kolejne bóstwa. Ważniejsze z nich to:

  • Amaterasu - zrodzona z lewego oka demiurga Izanagi i wyznaczona przez niego do panowania na Wysokiej Równinie Niebios. Imię jej oznacza "świecącą na niebie"; jest ona uosobieniem słońca. Zesłała swojego prawnuka Ninigi na ziemię do Japonii celem ustanowienia cesarstwa japońskiego. Symbolem bogini jest lustro.
  • Tsukiyomi - bóg księżyca zrodzony z prawego oka Izanagiego. Naraził się siostrze Amaterasu i został przez nią wygnany. Dlatego słońce i księżyc nie spotykają się na niebie.
  • Inari - bóstwo "obradzające ryżem", jedno z najpopularniejszych w Japonii. Pod tym imieniem czczone sa na terenie całego kraju rozmaite lokalne bóstwa rolnicze. Chramy i kapliczki Inari należą do najczęściej spotykanych, a charakteryzują się tym, że występują w nich posągi lisów. Lisy bowiem uważane są za wysłanników Inari. 
  • Izanagi i Izanami - para demiurgów, która zrodziła wyspy japońskie, a następnie licznych bogów. Izanami umarła wskutek obrażeń odniesionych w trakcie rodzenia boga ognia. Odeszła do kraju ciemności, gdzie ją odszukał Izanagi. Nie udało mu się jednak zabrać do krainy żywych. Sam po powrocie z kraju ciemności dokonał ablucji, w czasie których powołał do życia boginię Amaterasu, bogów Susanoo i Tsukiyomi oraz wiele innych bóstw.
  • Amenouzume – bogini znana z wesołego usposobienia. Poślubiona bogu Sarutahiko, dała początek rodowi mimów. Uważana jest za prekursorkę tańców hieratycznych kagura. Łączy się ją często z kultami fallicznymi. W ikonografii bywa przedstawiana jako towarzyszka siedmiu bogów szczęścia.
Siedem bogów szczęścia:

  • Benten - opiekunka urody, bogactwa, muzyki. Identyfikowana bywa z hinduską Saraswati, uważana też za rodzimą córkę boga mórz, a także za jedną z sannyoshin Ichikishimę. Wysłannikiem Benten jest biały wąż. 
  • Bishamon - opiekun bogactwa. Identyfikowany bywa z hinduistycznym dewą Kuberą, a przyjęty został z mitologii buddyjskiej, gdzie występuje jako strażnik północy Waisrawana. W ikonografii przedstawiany jest w zbroi i hełmie. W jednej ręce trzyma dzidę, w drugiej złotą pagodę.
  • Daikoku - jego specjalnością jest pomnażanie bogactwa jego wyznawców. Wyobrażany jest jako mężczyzna o zażywnych kształtach siedzący na dwóch workach wypełnionych ryżem i z jednym workiem zarzuconym na plecy. W prawej dłoni trzyma "młotek szczęścia", palce lewej natomiast miewa ułożone w figę, co jest symbolem aktu płciowego. Wysłannikiem Daikoku jest biały szczur.
  • Ebisu - patron kupców, rybaków, rolników. Według niektórych wersji teologicznych jest on nieudanym dzieckiem pary demiurgów spławionym przez niezadowolonych rodziców w koszyku na morze. Wyobrażany jest jako roześmiany osobnik z wędką w ręce i rybą pod pachą.
  • Fukurokuju - opiekun bogactwa i długowieczności. Przyjęty został z mitologii chińskiej, gdzie występuje jako pustelnik taoistyczny. Wyobrażany jest z nienaturalnie wydłużoną czaszką. W ręce trzyma laskę ze zwojami tekstów. Wysłannikiem Fukurokuju jest biały żuraw.
  • Hotei - zwany także "śmiejącym się Buddą", opiekun artystów, rzemieślników, kupców i gejsz. Przejęty z mitologii chińskiej, wyobrażany jest w postaci grubego, roześmianego mnicha z workiem, w którym nosi przeróżne skarby.
Inne stworzenia w mitologii japońskiej:

  • Kappy - ziemnowodne stworzenia wzrostu około metra, na plecach mają żółwie skorupy, a na głowach wgłębieniach zawierające płyn, który pozwala im przebywać pod wodą. Twarze kapp są połączeniem rysów małpy i kota. Ręce i nogi wyglądają jak kończyny żaby zakończone pazurami. Kappy są złośliwe i lubią porywać ludzi w głębiny.
  • Ningyo - syreny, które płaczą perłami. Stworzenia ziemnowodne życzliwe ludziom. Zjedzenie mięsa syreny zapewnia wieczną młodość.
  • Oni - diabły. Najczęściej spotykaną odmianą japońskich diabłów są półnagie osobniki z rogami na głowie. Paszcze mają szerokie i uszy szpiczaste. W rękach trzymają widły, czasem "młotek szczęścia". Charaktery diabłów bywają bardzo różne - od krwiożerczych po łagodne i śmieszne. Opowieści o diabłach są liczne w folklorze.
  • Tengu - długonose gobliny popularne w folklorze. Mściwe i krwiożercze, chętnie mieszają się w sprawy ludzi i popierają rozlew krwi. Posiadają moc unoszenia się w powietrzu i stawania niewidzialnymi.
  • Senninowie - nieśmiertelni mędrcy, którzy posiedli moc nadprzyrodzoną. (ero-sennin ;) )
***
Tak jak obiecałam, notka z bóstwami. Przy okazji mitologii japońskiej często słyszłam o bogach, ale nigdy o magicznych stworzeniach. Jak się przekonałam, istnieją :)
Na 2000 wyświetleń (arigato gozaimas, minna!) dołączyła do nas An Tsuki i będzie pisała recenzje. Nie wiem jak wy, ale się niezmiernie cieszę :D 
Wyłączyłam tę denerwującą weryfikację obrazkową przy komentarzach :p
Buziam.